Budowa ruszyła dwa lata temu. Warto było czekać, bo zdjęcia podwodnej restauracji, które obiegają świat, robią rzecz jasna jeszcze większe wrażenie niż wizualizacje. Nazwa Under oznacza nie tylko zejście „poniżej”, ale również w języku norweskim „cud”, jakim bez wątpienia ten podwodny lokal jest. Obiekt, jak mówią architekci ze studia Snøhetta, jest nie tylko restauracją, ale też rodzajem naukowego laboratorium, z którego można obserwować podmorski świat. Lokal mieszczący 80-100 gości odwiedzają też grupy naukowców. Biolodzy morza i specjaliści w dziedzinie zachowania ryb dbają o to, żeby zapewnić dogodne warunki podwodnym stworzeniom, tak żeby mogły funkcjonować w bezpośredniej bliskości człowieka.


Przez gigantyczne, akrylowe przeszklenia można oglądać jak wraz z porami roku zmienia się podwodne królestwo. W menu oczywiście wszystko co związane jest z morzem: różne gatunki ryb, świeże skorupiaki, a także lokalne grzyby oraz sezonowe warzywa i owoce. Wejście do restauracji jest połączone z lądem specjalnym mostem. Trzy kondygnacje budynku zagłębiają się na 5,5 metra pod wodę, najniższe piętro jest w całości zanurzone. Mimo surowych warunków panujących na linii brzegowej Båly restauracja jest odporna na uderzenia fal i wiatr dzięki grubym na jeden metr betonowym ścianom. Twórcy Under liczą na to, że po latach bryła zamieni się w rafę dla omułków i skorupiaków, bo już teraz przypomina wielką podwodną skałę.