Nie wszystko złoto, co się świeci. To powiedzenie idealnie znajduje zastosowanie w świecie aranżacji wnętrz i designu, w świecie wielkich marek kształtujących społeczne gusta i mówiących nam co jest trendy, a co już passe.


 

Częstokroć aura prestiżowej marki osłabia naszą ostrość widzenia i zaczynają nam się podobać rzeczy, na które w świecie bez marek i etykiet nie zwrócilibyśmy uwagi. Mechanizm ten działa naturalnie w drugą stronę. Równie często nie doceniamy kunsztu i dekoracyjności przedmiotów, które lata młodości mają za sobą, a ich cena jest symboliczna. Krótko mówiąc powszechne stało się zjawisko według którego fałszywą miarą designu jest cena wyrażona w tysiącach złotych. Zapominamy, że prawdziwą istotą designu jest dobry pomysł i kompozycja, a wartościowe artystycznie przedmioty można znaleźć dosłownie wszędzie!

TWÓRCZY ODPAD
Siedzisko ze starych czasopism, albo kobieca torba wykonana z plandeki samochodowej. To co do niedawna wydawało nam się wydumaną wizją artystyczną ekscentrycznego twórcy dzisiaj staje się jednym z kluczowych trendów współczesnego designu. Upcykling, bo o nim mowa, zawitał na salony, a jego wiodący twórcy przestali być traktowani z przymrużeniem oka. Pojęcie to zostało skonstruowane przez projektanta przemysłowego Williama McDonougha, byłego dziekana Wydziału Architektury University of Virginia oraz niemieckiego chemika Michaela Braungarta. W swojej książce Cradle to Cradle: Remaking the Way We Make Things nawołują oni do zmian we współczesnym procesie produkcji i skupieniu się na wytwarzaniu w drodze ekologicznego i inteligentnego designu. W ten sposób dochodzą do pojęcia upcyklingu, które w sensie dosłownym oznacza formę wtórnego przetwarzania odpadów, w wyniku którego powstają produkty o wartości wyższej niż przetwarzane surowce. Autorzy obrazowo zwracają uwagę na analogie pomiędzy naturą, a przemysłem. Drzewa owocowe wydają owoce, które niewykorzystane z powrotem stają się harmonijna częścią przyrody. Według podobnego schematu powinien funkcjonować człowiek. Wytwory jego działalności, które okażą się nieprzydatne powinny zostać ponownie wykorzystane. Tak rodzi się idea upcyklingu, twórczego kreowania nowych przedmiotów z wykorzystaniem starych, przy jednoczesnym nadawaniu im nowego, często zaskakującego zastosowania. Jest to kreatywna zabawa, która perfekcyjnie wpisuje się w trend Eko.
W opozycji do idei upcyklingu autorzy stawiają dzisiejszą formułę przetwarzania odpadów, którą określają mianem downcyklingu. W jej rezultacie powstaje produkt gorszy jakościowo od produktu pierwotnego. Ciekawostkę stanowi fakt, że książka Cradle to Cradle: Remaking the Way We Make Things, określana przez wielu mianem manifestu upcyklingu, wydrukowana została na papierze z żywicy syntetycznej. Papier ten można przetwarzać w nieskończoność, podobnie jak bezpieczną farbę drukarską, którą można odzyskać i wykorzystywać ponownie bez wprowadzania do środowiska chloru i dioksyn.

UPCYKLING SIĘ OPŁACA
Za jednego z prekursorów światowego upcyklingu uważa się markę odzieżową Patagonia, która w 1993 roku wprowadziła do swojej oferty linię marynarek wyprodukowanych z …butelek plastikowych pochodzących z recyklingu. Od tego czasu produkcją na bazie odpadów zainteresowało się bardzo wiele firm i osób. Historia wielu światowych marek wnętrzarskich, odzieżowych i nie tylko, pokazuje, że upcykling jest nie tylko zajęciem ciekawym i wpisującym się w ekologiczny styl życia, ale może być również działalnością bardzo lukratywną. Doskonałym przykładem jest przedsiębiorstwo TerryCycle założone przez Toma Szaky, studenta Princetown, który swoją przygodę z upcyklingiem rozpoczął od wytwarzania wysokiej jakości nawozu do roślin, pakowanego w zużyte butelki PET. Obecnie firma produkuje ok. 200 wysokiej jakości produktów, których komponentami są wyłącznie odpady. W portfolio TerryCycle znajdują się m.in. segregator z opakowań po ciastkach, notes z torebek po chipsach, ramka z płytki obwodu drukowanego, plecak z folii po napojach, zegar z płyt winylowych czy doniczki z pojemników po jogurcie. Jednym z ciekawszych projektów jest latawiec wyprodukowany z plastikowych opakowań po ciastkach Oreo. Został on zamówiony przez sieć Walmart w ilości 30 tysięcy egzemplarzy. Aby zrealizować to zamówienie potrzebne było zorganizowanie niesłychanie dużej ilości zużytych opakowań. Udało się dzięki zaangażowaniu w akcję tysięcy uczniów w całej Ameryce. Miarą rynkowego sukcesu upcyklingu w wydaniu TerryCycle jest roczny obrót firmy na poziomie kilkunastu milionów dolarów. Jednak jeszcze bardziej na wyobraźnię oddziaływują inne liczby odnoszące się do 6-letniej działalności firmy: 50 milionów przetworzonych opakowań po sokach, 10 milionów wykorzystanych butelek PET i 10 milionów opakowań po batonach.

W RĘKACH DESIGNERÓW
Wkrótce po narodzinach idei upcyklingu okazało się, że jest on naturalną przestrzenią dla designu. Upcykling oferuje artystom praktycznie nieograniczone możliwości kreacji, sprawia, że nie ma rzeczy niemożliwych do wyczarowania. Dzięki upcyklingowi na dalszy plan schodzą koszty procesu tworzenia, a pierwszoplanową rolę gra pomysł. Wszystkie te czynniki sprawiły, że szybko po taką formę ekspresji zaczęli sięgać designerzy na całym świecie. Co niezwykle istotne, moda na ekologiczny design bardzo prężnie rozwija się zarówno wśród profesjonalistów, jak i amatorów. Ci drudzy tworzą swoje projekty, najpierw dla siebie, a później często zaczynają dzielić się swoimi pasjami i dziełami z innymi w Internecie. Upcykling w designie, podobnie jak inne dziedziny twórczości artystycznej, doczekał się już swoich gwiazd. Do tego grona można niewątpliwie zaliczyć Martino Gampera, Komplot Design czy Maartena Baasa.

WILLA Z UPCYKLINGU
Doskonałym przykładem, że tworzenie w oparciu o odpady nie ma praktycznie granic, jest willa Welpeloo. Znajduje się ona w Roombeek, na przedmieściach holenderskiego miasta Enschede i charakteryzuje się nowoczesną, kubiczną formą. Na szczególną uwagę zasługuje jednak coś innego. Została ona w całości zbudowana z odpadów. Koncepcja willi powstała w pracowni 2012Architecten, a bazowanie głównie na produktach z upcyklingu wymagało od twórców projektu bardzo wiele inwencji i operatywności. W efekcie: elementy konstrukcyjne domu pochodzą z maszyny do produkcji tekstyliów z pobliskiej fabryki, elewacja budynku powstała z drewna odzyskanego ze szpul kablowych, a do izolacji ścian zewnętrznych wykorzystano ścinki polistyrenu pozyskanego od producenta przyczep kempingowych.

PAPIEROWE DREWNO
Na rewolucyjny pomysł z obszaru upcyklingu wpadła Mieke Meijer, studentka Design Academy w holenderskim Eindhoven. W tradycyjnym procesie produkcyjnym papier wytwarzany jest z drewna. Meijer postanowiła odwrócić tą prawidłowość i z makulatury uzyskać surowiec zbliżony właściwościami do drewna. Od 2007 roku we współpracy ze studiem Vij5 prowadziła prace technologiczne, których efektem było powstanie NewspaperWood. Jest to surowiec pozwalający na produkcję mebli i przedmiotów dekoracyjnych.

MEBLOWY PATCHWORK
Wschodzącą gwiazdą upcyklingu jest brytyjska projektantka Zoe Murphy, która wpadła na pomysł, aby zatapiać patchworki wykonane z resztek tkanin w żywicy i pokrywać nimi blaty stołów czy drzwi szaf. Meble oczywiście również pochodzą z odzysku. Są to zazwyczaj stare, nie przedstawiające sobą wartości kolekcjonerskiej meble z połowy XX w. Artystka studiowała projektowanie tkanin. Stąd te niezwykłe wzory i kolory pojawiające się na odnawianych przez nią meblach. Wraz udekorowanymi meblami całość kompozycji tworzą kolorowe obrazy wydrukowane przez Zoe na jedwabiu.

NA KRAJOWYM PODWÓRKU
Również wśród polskich projektantów nie brakuje entuzjastów upcyklingu. Niewątpliwie warto przyjrzeć się pracom Katarzyny Okińczyc, absolwentki Wydziału Projektowania Form Przemysłowych University of Arts w Berlinie. Moją szczególną uwagę zwróciła jej lampa Bannerina, za którą otrzymała nagrodę główna w kategorii „Oświetlenie” w konkursie „Prodeco”, organizowanym przez redakcję „Elle Decoration”. Lampa wykonana została ze starych bannerów reklamowych i cieszy się dużą popularnością nie tylko w Polsce, ale i zagranicą. Artystką tworzącą zarówno ubrania, biżuterię, jak i wyposażenie domowe jest Patka Smirnow. Projektantka znalazła genialny sposób na rozwiązanie problemu nadmiaru foliowych toreb w domu. Wykorzystane zostały one podczas projektu PUFF-u. Siedzisko ma średnicę 2,5 metra, jest miękkie i wygodne, można je myć, a gdy nam się znudzi, wystarczy włożyć je do śmietnika przeznaczonego na plastikowe odpady. Nie mogę nie wspomnieć o poznańskim Studio DBWT.PL, za którym stoją Daria Burlińska i Wojciech Traczyk. Z pianki, którą zwykle stosuje się pod panele podłogowe, tworzą lampy o swojsko brzmiącej nazwie "Cebula". Odpady tworzywa sztucznego posłużyły im do produkcji klosza "Gumy balonowej", a w innych swoich projektach używają m.in. syntetycznego papieru, półfabrykatów szklanych oraz tkanin wyprodukowanych z przetworzonych butelek PET.