TOP WNĘTRZA | 2026-01-23

Matejki 51. Secesyjna opowieść zapisana we współczesności

Niektóre wnętrza powstają z potrzeby funkcjonalności. Inne – z uważnego wsłuchania się w historię miejsca, w którym się znajdują. Apartament przy ulicy Matejki 51 w Poznaniu należy do tej drugiej kategorii. To opowieść o secesyjnej kamienicy, inwestorze z zamiłowaniem do książek i architektce Marii Jachalskiej, która pracę nad projektem rozpoczęła… od wizyty w bibliotece i lektury archiwów. Efektem jest wnętrze, w którym przeszłość i współczesność nie konkurują ze sobą, lecz prowadzą wysublimowany, estetyczny dialog.

Praca nad projektem mieszkania w odrestaurowanej secesyjnej kamienicy była dla Marii Jachalskiej czymś więcej niż kolejnym zleceniem. Ulica Matejki, położona naprzeciwko Parku Wilsona i Palmiarni, od lat uchodzi za jedną z najpiękniejszych w Poznaniu – pełną architektonicznych detali i budynków, które stopniowo odzyskują dawny blask.

– Historia kamienicy była dla mnie fundamentem. Chciałam, by wnętrze apartamentu świadomie czerpało z przeszłości. Zanim więc powstały pierwsze szkice projektu, sięgnęłam po źródła: książki, archiwalia i opisy kompleksu Johow-Gelände, do którego należy budynek. Wielokrotnie spacerowałam ulicą Matejki, zaglądałam do wnętrz klatek schodowych i chłonęłam ducha epoki. Wszystko po to, by jak najlepiej odpowiedzieć na potrzeby inwestora – wspomina z uśmiechem architektka.

Apartament dla estety

Mieszkanie o powierzchni 88 m² Maria Jachalska projektowała dla pana Emila – prawnika, kolekcjonera książek i miłośnika dobrego designu. Wymagającego, lecz wrażliwego na piękno i secesyjną estetykę, z którym udało jej się znaleźć wspólny język. Dzięki temu układ funkcjonalny apartamentu w dużej mierze pozostał bez zmian. Kluczowe okazały się natomiast subtelne, lecz znaczące interwencje – doświetlenie kuchni i łazienki oraz powiększenie tej drugiej kosztem sypialni, co pozwoliło stworzyć pełnoprawny salon kąpielowy. Dziś jest on jednym z najmocniejszych punktów realizacji, a zarazem naturalnym przedłużeniem przyjętej koncepcji estetycznej, obecnej w całym apartamencie – pełnej obłych kształtów, łagodnie zaokrąglonych mebli, miękkich linii zabudów i subtelnych, florystycznych akcentów. Motywów charakterystycznych dla secesji, zinterpretowanych jednak w nowoczesny, wyważony sposób.

Strefa dzienna: miękkie linie i widok na park

Już od progu uwagę zwraca drewniana szafa z zaokrąglonym bokiem – detal, który subtelnie zapowiada stylistykę całego apartamentu. Salon z wykuszem otwiera się na zieleń Parku Wilsona, dzięki czemu krajobraz niemal „wchodzi” do wnętrza. Centralnym punktem strefy wypoczynkowej jest wygodna sofa Brandon marki Sits, zestawiona z okrągłymi stolikami oraz szafką RTV Olaio Caravela, inspirowaną estetyką mid-century modern. Szczególną uwagę zwracają zachowane sztukaterie, które stały się naturalnym łącznikiem między historyczną tkanką budynku a nowym wyposażeniem. Zamiast dominować, wnętrze dyskretnie podąża za architekturą kamienicy, subtelnie ją podkreślając.     

Zaledwie kilka kroków dalej znajduje się jadalnia, w której stanął dębowy stół otoczony krzesłami Olaio Caravela, a całość dopełnia kultowy kinkiet Nemo Marseille. Wśród dodatków uwagę przyciągają ceramika Doroty Starosty (Dsarete), zegar z lat 20. XX wieku oraz obrazy Andrzeja Popiaka — detale budujące wielowarstwową, nieoczywistą narrację.

Kuchnia i decyzja, która zmieniła projekt

Kiedy spoglądamy na przejście pomiędzy kuchnią a salonem, nie zdajemy sobie sprawy, że oto patrzymy na jedno z największych wyzwań realizacyjnych, przed jakimi stanęła architektka. Projekt początkowy zakładał umieszczenie tu metalowo-szklanych drzwi w stylu art déco, jednak efekt pracy wykonawcy znacznie odbiegał od pierwotnej wizji. Zamiast kurczowo trzymać się pierwotnych założeń, Maria Jachalska pozwoliła, by projekt w naturalny sposób ewoluował. Tak powstało łukowe przejście wykończone sztukaterią, wykonane przez lokalnego rzemieślnika. Co istotne – promień łuków dokładnie odpowiada zaokrągleniom kuchennych zabudów, dzięki czemu całość zyskała spójność i lekkość.

Tuż za przejściem rozciąga się kuchnia, która wyraźnie pokazuje, z jaką konsekwencją architektka przełożyła secesyjne inspiracje na język współczesnych materiałów i kolorów. Część zabudowy utrzymana jest w odcieniu oliwki – obecnym również na mozaikowych płytkach Ceramiche Grazia Old England oraz w subtelnych tonach kamienia na blatach. Górne szafki w kolorze złamanej bieli rozjaśniają przestrzeń i harmonijnie wpisują się w całość wnętrza, natomiast dolna zabudowa z ciemnego drewna dodaje kuchni elegancji i głębi.

Gabinet – przestrzeń osobista

Gabinet pana Emila to jedno z najbardziej osobistych miejsc w apartamencie. Zaprojektowany jako przestrzeń pracy i skupienia, ale i miejsce wspomnień. Mieści imponującą bibliotekę – półki wykonano na wymiar, z precyzyjnie zaplanowanymi odstępami, dopasowanymi do skatalogowanej kolekcji książek i płyt właściciela. Wśród licznych bibelotów szczególne znaczenie ma porcelanowa figurka polarnego niedźwiedzia – rodzinna pamiątka, nagroda dziadka inwestora, zdobyta w zawodach sportowych. Jej zniszczoną łapę odrestaurował warszawski plastyk Tadeusz Orłowicz, przywracając przedmiotowi dawną formę i symboliczne znaczenie.

Łazienka i sypialnia: rytuał codzienności

Inwestorowi szczególnie zależało na stworzeniu salonu kąpielowego – miejsca, które będzie sprzyjać wyciszeniu. Centralnym punktem stała się wolnostojąca wanna ustawiona na podeście z marmuru statuario corchia, którego naturalny rysunek i nieregularny układ żył tworzą subtelną grę form. Jasne, szlachetne powierzchnie kamienia architektka zestawiła z eleganckimi akcentami armatury oraz dyskretnym, punktowym oświetleniem, budując atmosferę intymności i spokoju. Kluczową rolę odgrywa tu światło dzienne, wprowadzone do wnętrza dzięki doświetleniom – rozwiązaniu, które diametralnie zmieniło komfort korzystania z tej przestrzeni.

Przeszklone drzwi prowadzące do sypialni sprawiły, że jej aranżacja od początku musiała być spójna z estetyką całego apartamentu. Dlatego jej wnętrze utrzymano w jasnej, stonowanej kolorystyce podkreślającej harmonię kompozycyjną mieszkania. Wyrazistym akcentem stało się tapicerowane łóżko Rosaneiro Molia w głębokim odcieniu bordo, które dodaje przestrzeni charakteru. Zabudowane szafy, mieszczące garderobę inwestora, wyposażono w metalowo-skórzane uchwyty. Całość dopełniają starannie dobrane detale oświetleniowe (lampa vintage) i meblowe (stoliki nocne autorstwa Tomasza Omachela czy komoda Libra High).

Projekt zakorzeniony w miejscu

Apartament przy Matejki 51 to wnętrze zaprojektowane z uważnością i szacunkiem do historii. Nie próbuje dominować nad architekturą secesyjnej kamienicy — raczej pozwala jej wybrzmieć we współczesnym języku form i detali. Naturalne materiały oraz stonowana paleta barw – odcienie oliwki, zieleni i akcenty bordo – budują atmosferę ciepła i kojącej elegancji. To projekt, w którym historia stała się punktem odniesienia dla wnętrza dopracowanego, spójnego i ponadczasowego.

Projekt: Maria Jachalska

Zdjęcia: Mood Autors

Stylizacja: Anna Salak