OKIEM ARCHITEKTA
Dorota Woźniakowska


Kobalt w starożytności należał do najdroższych barwników, a swoją ceną przewyższał złoto. Między innymi z tego powodu był stosowany sporadycznie i przypisywany największym dostojnikom/bóstwom. Dziś pigment tworzony jest w sposób syntetyczny i dzięki temu wszyscy możemy sobie na niego pozwolić, chociaż kolor ten bez wątpienia nadaje niezwykłej elegancji.

Działanie kobaltu we wnętrzach określa się jako pobudzające wyobraźnię, uspokajające a nawet wspomagające leczenie. Nic więc dziwnego, że jest tak chętnie dziś stosowany. Najbardziej popularne zestawienie to kobalt ze złotem, miedzią czy srebrem - taka oprawa podkreśla jego elegancję. Nie brakuje jednak również zestawień z zielenią, bielą czy drewnem.

Kolor ten doskonale czuje się właściwie w każdym stylu wnętrzarskim, sam jest ojcem stylu costal i marynistycznego. Bardzo dobrze wpasowuje się również w styl prowansalski, glamour czy nowojorski. Ja myśląc o tym kolorze, za każdym razem mam przed oczami welurowy fotel - idealny na długie jesienne wieczory. 

Tekst: Aleksandra Leszczyńska

W średniowieczu był jednym z najdroższych barwników świata. Pozyskiwano go z kamienia lapis lazuli, którego cena dorównywała wartości złota. Ze względu na kosztowność procesu produkcji był dedykowany Maryi i miał podkreślać jej status w dominującym ówczesne życie – kościele. Niebieskim (jak niebo – metaforyczna siedziba Boga) kolorem malowano jej szaty, chcąc jednocześnie oddać należytą cześć. W kulturze Zachodu jego symbolika zawsze krążyła wokół tematów związanych z duchowością, ale również kreatywnością. Być może dlatego w absolutnie bezprecedensowy sposób zaznaczył się w historii sztuki. Wystarczy wspomnieć kilkuletni okres w twórczości Picassa nazywany błękitnym czy sylwetkę francuskiego awangardzisty Yvesa Kleina, który swój ulubiony malarski odcień (niezwykle intensywną ultramarynę uzyskaną według autorskiej receptury) opatentował pod nazwą International Klein Blue.


Obecnie kobaltowy, indygo, chabrowy to barwy, które są najchętniej wybierane przez wnętrzarzy i designerów. Dla tych odważnych, ceniących siłę wyobraźni idealnym rozwiązaniem będzie malowanie ścian na niebiesko czy pokrywanie ich tapetami w takiej tonacji. Jednak w dobrym guście są również bardziej subtelne zabiegi. Począwszy od wstawienia jaskrawego mebla (szczególnie pięknie prezentują się welwetowe sofy), poprzez wybór dekoracji takich jak lampy, ceramika, skończywszy na wieszaniu dzieł sztuki.


Ciekawym i oryginalnym pomysłem jest także zainspirowanie się krajobrazem śródziemnomorskim i pomalowanie na niebiesko stolarki drzwiowej czy okiennej. Nawet wyrwany z ciepłego kontekstu, niebieski pigment sprawia, że ​​wnętrze staje się dowcipne i świeże. Co ciekawe,  charakterystyczne barwy przekraczają nie tylko granice geograficzne. Ich ekspansja obejmuje wszystkie pomieszczenia domu: śmiało wpraszają się nie tylko do salonów, ale również łazienek, sypialni oraz kuchni.


Modna paleta wyrazistych niebieskości jest bardzo tolerancyjna w stosunku do innych barw. Doskonale łączy się z delikatnymi pastelami, ale lubi towarzystwo równie charakternych fioletów, fuksji, czerwieni, żółci oraz zieleni. Można zinterpretować ją na wiele sposobów. Sztukaterie, panele ścienne w kobaltowej wersji będą wyglądały teatralnie, a jednocześnie nowocześnie; utrzymane w niebieskiej tonacji geometryczne lub kwiatowe wzory tapet i tkanin wprowadzą do wnętrza nieco egzotyki, a spotykając niebieską paletę z lnem, marmurem czy miedzią wykreujemy czyste, minimalistyczne przestrzenie. To idealny kolor, który natychmiast sprawi, że dom będzie niebanalny i ciepły.