Tekst: Anna Stańczak

Jego pełna nazwa brzmi: Cooper Hewitt Smithsonian Design Museum. To jedyne muzeum w Stanach Zjednoczonych poświęcone historii designu i jego współczesności. Kolekcje i wystawy przybliżają blisko 250 lat zmieniającej się estetyki, pokazując, jak kreatywność twórców przyczyniła się do rozwoju sztuki projektowania.

Muzeum przyciąga tłumy zwiedzających. Nie tylko tych szczególnie zainteresowanych designem i nie tylko dlatego, że obiekt znajduje się przy Piątej Alei w Nowym Jorku na Manhattanie, gdzie swoje siedziby mają najsłynniejsze muzea, takie jak Metropolitan Museum (znane jako MET), Guggenheim Museum czy Museum of Modern Art (MoMA). Muzeum designu mieści się w dość niepozornym budynku – w porównaniu do wspomnianych, iście pocztówkowych obiektów. Jednak mimo to, dla miłośników designu stanowi nie lada perełkę na mapie światowych muzeów.

Pałac, w którym dziś mieści się muzeum, powstał w drugiej połowie XIX wieku i uchodził wówczas za niezwykle nowoczesny budynek. W 1896 roku, za sprawą trzech sióstr Cooper zainstalowano w nim Cooper Union Museum for the Arts of Decoration. Siostry pochodziły z zamożnej rodziny fabrykantów. Ich dziadek, Peter Cooper (1791-1883), był amerykańskim przemysłowcem, filantropem i wynalazcą – zaprojektował i zbudował pierwszą amerykańską lokomotywę parową, należał także do grona kandydatów na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Wnuczki, które jak się wydaje, pasję do projektowania miały we krwi, przekazały muzeum kolekcję sztuki dekoracyjnej. Przez wiele lat była to instytucja prywatna i rozwijała się bardzo powoli. W 1967 roku znalazła się pod skrzydłami Instytutu Smithsona (Smithsonian Institution). Muzeum Coopera, jako jedno z dziewiętnastu tego typu jednostek, do dziś należy do tego największego na świecie kompleksu muzeów i ośrodków edukacyjno-badawczych.

Od 2010 do 2012 roku muzeum kierował Bill Moggridge. Człowiek legenda w świecie designu, brytyjski projektant, związany z Design Museum w Londynie oraz tamtejszym Royal College of Art. Przez magazyn FastCompany uznany za Mistrza Wzornictwa oraz okrzyknięty jednym z 50 najbardziej wpływowych projektantów w Ameryce. Bil Moggridge w latach 60. XX wieku wynalazł i zaprojektował pierwszego laptopa. Od 2008 do 2014 roku muzeum przeszło za jego sprawą gruntowną renowację. W 2015 r. zakończono remonty, w tym rewitalizację pięknych ogrodów znajdujących się na tyłach budynku. Wówczas również umożliwiono zwiedzanie za pomocą komputera oraz drukowanie projektów w 3D. Muzeum do dziś łączy w sobie przeszłość i teraźniejszość. Samo wnętrze budynku jest niezwykle eklektyczne. Przepiękne i masywne klatki schodowe, drewniane boazerie i posadzki uzupełniają  najnowocześniejsze multimedialne rozwiązania. Na bilecie wstępu znajduje się kod do aplikacji, którą po powrocie do domu należy ściągnąć na komputer. Dzięki niej wszystkie obiekty, które spodobały się zwiedzającemu i zostały przez niego zaznaczone, po wizycie skatalogowane trafiają w jedno miejsce.

Kolekcje Cooper Hewitt składają się z dekoracji i rzeczywistych projektów. Zbiory muzeum należą do takich dziedzin, jak architektura, rzeźba, malarstwo, sztuki dekoracyjne, stolarstwo, metaloplastyka, garncarstwo, strój, instrumenty muzyczne i meble. Eksponaty to niezwykle szerokie spektrum – od matchbooks , przez porcelanę Związku Radzieckiego, aż po krzesło Abrahama Lincolna czy Rolls-Royce’a należącego do Beatlesów. W salach wystawowych plakatu, grafiki czy animacji znajdują się multimedialne stoły, na których można samodzielnie zaprojektować obiekt i ożywić go, zamieniając w wersję trójwymiarową.

Poza wystawami, spotkaniami i prelekcjami w Cooper Hewitt organizowane są liczne bezpłatne warsztaty dla dzieci i dorosłych. W  budynku znajdują się także bogato zaopatrzone księgarnia i sklep.

Najnowsza wystawa, która będzie dostępna dla zwiedzających od 27 września 2017 roku, nosi tytuł Projekt w erze cyfrowej. Holenderski projektant Joris Laarman i jego zespół multidyscyplinarny, pracujący na skrzyżowaniu projektowania, sztuki i nauki,  dąży ku zrewolucjonizowaniu procesu projektowania. Wskazują na przyszłość, w której znikną ograniczenia produkcji przemysłowej.