Lampy oprócz tego, że mają oświetlić wnętrze, mają także je zdobić. Bez wahania przyzna to nawet najpraktyczniejszy architekt i dekorator wnętrz. Projektanci także wiedzą o tym doskonale, dlatego wciąż prześcigają się w nowych pomysłach na oryginalne, zabawne lub oszałamiająco piękne lampy.

OKIEM ARCHITEKTA
Gabriel Helegda / www.helegdastudio.pl


Jeszcze niedawno trzymaliśmy się zasady proporcjonalności podczas dobierania dodatków do wnętrz. Ale od czasu pojawienia się lamp w rozmiarze XXL ta zasada pogrąża się coraz głębiej w odmętach niepamięci. Zastosowanie lamp o nieproporcjonalnych, pokaźnych a czasem wręcz gargantuicznych rozmiarach sprawia, że coraz częściej to właśnie te elementy stają się punktem, który skupia uwagę, czymś, co decyduje o atrakcyjności przestrzeni, w której zostały użyte. Gigantyczne lampy wiszące oprócz pełnienia funkcji dekoracyjnej definiują również i wyznaczają poszczególne strefy wnętrz otwartych. Natomiast lampy stojące i biurkowe wprowadzają do pomieszczenia swego rodzaju wizualną ekscytację i element dziwności. Co najciekawsze wydają się one wtapiać w każdy styl, w którym je zastosujemy. Musimy jednak mieć świadomość, że jako „przeskalowane” możemy określić te oprawy, które są dużo większe od pozostałych, otaczających je dekoracji i pokaźne w stosunku do przestrzeni, w której zostały zastosowane. Ogromna lampa podłogowa z małego apartamentu będzie wydawała się już całkiem normalna w imponującej rezydencji z wysokim sklepieniem. Cóż, rozmiar jest rzeczą względną.

Lampa biurkowa XXL

Moda na spektakularne, olbrzymie lampy zaczęła się już w latach 60. Wszyscy chyba znamy model Arco projektu Achille Castiglioniego, którego łuk, niczym tęcza, unosi się nad trzyosobową sofą. Dobrych kilka lat temu firma Artemide (dystrybucja: Dekorian) wprowadziła na rynek drugą już kultową, naprawdę dużą, niebiurkową lampę Tolomeo. Pojawiła się ona w wersji outdoorowej jako Tolomeo XXL oraz w wariancie przeznaczonym do wnętrz, z abażurem w wersji z tkaniny pod nazwą Tolomeo Mega.

W ślad za Artemide poszły też inne firmy, które do swojej oferty wprowadziły lampy podłogowe – wyglądające na powiększone, klasyczne lampy biurkowe. Tego typu podłogowe oświetlenie jest alternatywą i szansą dla tych, którzy nie tolerują mało nastrojowego oświetlenia sufitowego, a takich osób jest nadzwyczaj wiele.

Zabawnie pod sufitem

Duże lampy sufitowe zwykle wyglądają na nieco “przerysowane”, mimo że są dekoracyjne, pozostają jednocześnie zabawne lub zaskakujące. Zdjęcia marek je produkujących podkreślają ich humorystyczny kontekst na zdjęciach reklamowych. Ogromne lampy sufitowe nie muszą wisieć na klatkach schodowych. Ażurowe lub szklane, lekkie w odbiorze znajdują swoje miejsce w salonach i sypialniach zupełnie zwyczajnych domów.

Tradycyjnie - nad stołem

Jednym z najbardziej naturalnych miejsc dla lampy sufitowej jest przestrzeń nad stołem w jadalni. Tutaj także dotarła moda na przeskalowane lampy. Nad okrągłymi i owalnymi stołami dobrze wygląda jedna lampa, nad prostokątnymi pokusić się możemy o powieszenie kilku źródeł światła. Rozwiązanie to uwielbiają wprost Skandynawowie i stosują je bardzo często, także nad wyspami kuchennymi. Powieszone w grupie lampy mogą różnić się kształtem i wielkością, muszą jednak być wykonane z tego samego materiału. Tylko wtedy kompozycja wygląda atrakcyjnie.

Wikliniane i słomiane

W krajach skandynawskich oraz w Holandii bardzo modne są duże lampy z wikliny. Z racji ażurów nie wyglądają one ciężko i wieszać je możemy także i w niewielkich pomieszczeniach. Jeśli macie ochotę na eko-lampę z naturalnego materiału, sprawdźcie ofertę HK Living, Zuiver. A jeśli wolicie coś naprawdę spektakularnego — Pet Lamp powinny was zadowolić.