Usytuowany na małym, klimatycznym placyku, oświetlonym retro latarniami budynek wygląda przytulnie i elegancko, obserwowany z zewnątrz sprawia wrażenie nierealnego, wydaje się fragmentem filmowej scenografii.   

Kiedy wchodzimy do środka,  zamiast recepcji, widzimy bar, zapraszający do przestrzeni restauracyjnej. 18 pokoi, czekających na gości w budynku z 1854 roku, czyli z czasów reformy Haussmannowskiej, zostało urządzonych przez projektantki wnętrz Sophie Richard i Elodie Moussié. W apartamentach dekoratorki postawiły na ciemną stolarkę i antyki, które wspaniale nawiązują do tradycji paryskich mieszkań, należących do klasy wyższej z czasów wielkiej przebudowy stolicy Francji. 

Większość pokoi zdobią wzorzyste, jedwabne tapety, oświetlenie w stylu Art Deco, przeskalowane mosiężne stoliki kawowe i aksamitne, delikatne w formach, fotele i sofy od portugalskiej marki Brabbu (zachwycaliśmy się nią na targach Maison&Objet). Wszystkie elementy - meble i wykończenie składają się na oryginalny, bardzo modny paryski hotel butikowy, w którym umiejętnie i z klasą połączono historię i wnętrzarskie trendy.