Ulokowany na klifie, tuż nad ostrą linią brzegową budynek już od kilkudziesięciu lat wzbudza zachwyt. W 1872 roku architektoniczny rozkład wilii zrobił tak wielkie wrażenie na brytyjskim pułkowniku Robercie Williamie Hamiltonie, że ten natychmiast zapragnął go kupić. Szybko rozpoczął remont w celu upodobnienia budowli do brytyjskiego zamku poprzez elewację, blanki i wychodzące na ulicę stajnie. Zainstalował także wielkie szklarnie w ogrodzie, a jego żona zajęła się dekoracją wnętrz. Wprowadziła w wystroju kobiece akcenty, aby zrównoważyć nieco męski charakter architektury domu. 

Gdy w 2012 roku Sandra Benhamou i Leonie Alma Mason podjęły się zadania przemiany wnętrza przyszłego hotelu, stało przed nimi duże wyzwanie. Nie chcąc wpaść w pułapkę historyzmu, projektantki postanowiły zachować autentyczność miejsca, ale do środka wprowadzić powiew nowoczesności. W myśl tej idei zachowały oryginalne elementy, takie jak drewniane sufity, kominek czy kunsztownie rzeźbione schody, a przerobiły pozostałe — na przykład parkiet na podłodze. 

Główną inspiracją dla projektantek były wnętrza w stylu marynistycznym, a także stylistyka art deco. W całym hotelu dostrzec możemy wpływy tego stylu w takich detalach jak klamki do drzwi, krany, wezgłowia łóżek, ramy luster i obrazów. Castelbrac podczas remontu odkrył przed projektantkami wiele tajemnic, takich jak misterne, drewniane łuki nad schodami wejściowymi czy oryginalne wejście, w którym teraz mieści się recepcja hotelu. W rezultacie budynek nie wygląda jak hotel, a raczej naznaczona czasem willa, którą mamy ochotę zwiedzać bez końca. 

Drewniane sufity, fotele we wzór pepitki i wielkie, panoramiczne okna, dzięki którym możemy podziwiać zatokę— celem Sandry Benhamou było stworzenie w recepcyjnym hallu ciepłej, przytulnej atmosfery. Gdy zejdziemy piętro niżej schodami z  balustradą robioną na zamówienie, znajdziemy się w pomieszczeniu z wielkim tarasem i zapierającymi dech w piersiach widokami — idealne miejsce do medytacji, czy delektowania się lekturą. Na uwagę zasługuje też utrzymana w ciemnym drewnie biblioteka z aksamitnymi, różowymi fotelami, wygodnymi podnóżkami i ławkami pokrytymi materiałem w szylkretowy wzór oraz zasłonami w palmy. Cały wystrój zaprasza wręcz do zrelaksowania się i spokojnej, niespiesznej rozmowy. Restauracja hotelowa, ze starannie dobranymi meblami, barem w stylu akwarium, błyszczącą mozaiką ścienną i złotymi dodatkami ma natomiast elegancki, wyrafinowany styl — idealny dla hotelowych gości, pragnących wypić wieczorem drinka w miłej atmosferze. 

Hotel Castelbrac to wymarzone rozwiązanie dla miłośników surowej, dziewiczej natury, a także pięknych, nieoczywistych rozwiązań architektonicznych. Wszystkim tym, którzy jeszcze nie zaplanowali wakacyjnego urlopu, polecamy wycieczkę na północ Francji!