Pierwotnie układ domu nie był zbyt atrakcyjny, dlatego architekt - Sylwia Liana z pracowni projekti, zdecydowała się na radykalne kroki w postaci wyburzeń. Ślad po największej ingerencji w pierwotny plan domu, stanowią metalowe belki przebiegające przez salon. Dzięki usunięciu ścian udało się uzyskać wygodną, przestronną przestrzeń.  Biel, przeszklenia i proste geometryczne podziały potęgują to wrażenie. Podobnie jak zastąpienie klasycznych drzwi przesuwnymi, chowanymi w ścianach. 

Ciekawy zabieg, który nadał dynamiki przestrzeni został zastosowany w salonie. W pozornie nieodpowiednim miejscu zainstalowano obrotowe lustro obłożone mosiężną blachą. Nie jest ono jedynie dekoracją, ale też nieinwazyjną ścianką działową. Przysłania wejście do WC od strony salonu i pozwala dyskretnie kierować ruchem gości - odpowiednio ustawiając lustro, można zaprosić ich albo w stronę salonu albo jadalni.  

“Trafiliśmy na inwestorów bardzo otwartych na niesztampowe rozwiązania. W realizacji pomagała właścicielka - osoba z artystyczną duszą. Nie trudno było przekonać ją do rdzy (konstrukcje nad stołem i blatami w kuchni), betonu (ławy w salonie i jadalni), żywic na podłogach i ścianach (kuchnia, łazienka), postarzanego drewna (okiennice, stół, blaty), czy pozostawienia metalowej belki. Dzięki użyciu takich materiałów, w połączeniu z bielą i czernią, wnętrze pozostało neutralne, a jednocześnie otwarte - w dość łatwy sposób można zmienić jego klimat. Kilka dodatków wystarczy, aby je rozweselić” - mówi architektka.

Jak w każdym projekcie pracowni wiele z mebli zostało zaprojektowanych i wykonanych osobiście przez autorów koncepcji albo zaprzyjaźnionych rzemieślników. Rękodziełem są stoły, lustra (poza wspomnianym z salonu, zwierciadło zawieszone na linkach w łazience), konstrukcje nad blatami (własnoręcznie odbarwiane) oraz lampa w jadalni z miejscem na świece.