Firmę założyli na początku lat 90. Ivan Hansen and Henrik Sørensen. Ich przygoda z meblami Finn Juhl rozpoczęła się w 1998r., gdy Hanne Wilhelm Hansen, wdowa po sławnym designerze, zwróciła się do nich z prośbą o realizację jednego z kultowych projektów męża — Sofy 57. Mebel miał powstać na potrzeby wystawy zorganizowanej na cześć Juhla, który odszedł w 1989r. Jak się później okazało, Henrika i Ivana polecił jej znajomy architekt. Projektanci początkowo nie kryli zaskoczenia, ale ponieważ podziwiali Juhla i mieli szacunek dla jego dorobku, ochoczo przystali na tę propozycję.

Pracując nad wznowieniem sofy, wiele czasu spędzili w prywatnym archiwum projektanta i pomyśleli, że warto byłoby dać światu możliwość na nowo zapoznania się z jego twórczością. Hanne zgodziła się na wyprodukowanie dwóch innych modeli mebli, a po pewnym czasie zaproponowała im pełnię praw do projektów zmarłego męża. Twórcy Onecollection podjęli wyzwanie, które w tamtym czasie było dość ryzykownym posunięciem. Nazwisko Juhla było kojarzone głównie w kręgach znawców i historyków designu. Meble były drogie w produkcji, a wyniki sprzedaży na początku nie nastrajały optymistycznie. Ponadto trafiało się wielu samozwańczych ekspertów, którzy podważali sens działań Hansena i Sørensena, a ich produkty uważali za marne repliki.

Projektanci postanowili się jednak nie poddawać. Cierpliwość się opłaciła, bo już kilka lat później ich starania zostały docenione. Obecnie nikt nie kwestionuje wartości ich pracy, a firma odnosi sukcesy na ponad 30 rynkach, oferując kilkadziesiąt modeli mebli sygnowanych House of Finn Juhl. Szczyt popularności Finna Juhla przypadał na lata 40. i 50. XX wieku. Projektant mocno inspirował się modernizmem. Chciał, aby rzeczy, które tworzy były trochę jak rzeźby — aby mogły same w sobie być ozdobą. Równie wielką wagę przykładał do ich funkcjonalności; dopracowywał je w każdym szczególe, by zapewniały wygodę użytkowania. Co ciekawe, projektant nie ukończył studiów, a w dziedzinie designu określał się mianem samouka.

Jednym z jego najciekawszych projektów, do dziś cieszącym się popularnością, jest krzesło Pelikan. Od początku budziło skrajne emocje; część ludzi uważała je za brzydkie i niezgrabne, inni zaś doceniali jego oryginalny kształt. Po raz pierwszy zostało ono zaprezentowane światu na wystawie w Kopenhadze w 1940r. Miało niespotykaną jak na tamte czasy formę i było przejawem fascynacji Juhla surrealizmem. Wyprodukowano jedynie kilka sztuk, po czym model ten popadł w zapomnienie na kilka dekad, aż w 2001 roku został wznowiony przez Onecollection. Ciekawa forma Pelikana świetnie współgra ze współczesnymi wnętrzami. Fotel jest szyty ręcznie jak dawniej, a możliwości modyfikacji rodzaju obicia i drewna, z którego wykonane są nogi, pozwala na dopasowanie go do własnych potrzeb.

Onecollection odtwarza meble Juhla z poszanowaniem dziedzictwa projektanta, ale nie boją się też czerpać z osiągnięć technologicznych. Dzięki temu meble wyglądają, jak gdyby wyszły spod ręki najlepszego rzemieślnika, ale odznaczają się też niezwykłą trwałością.

Oprócz klasycznych modeli mebli Finn Juhl, marka Hansen i Sørensen realizują również własne projekty, które wytwarzają w swojej fabryce w Ringkøbing w Danii.

Strona internetowa firmy: www.onecollection.com